Opór- narzędzia

Jak pokonać, zaakceptować opór?

Czas na podsumowanie zagadnień dotyczących szeroko pojętego tematu oporu. Jeśli poszukujesz narzędzi, które wspomogą Twój opór przed zmianą, nowymi doświadczeniami ten artykuł jest dla Ciebie. Oto gotowe znane mi rozwiązania, stosowane  zarówno u siebie jak i w pracy z klientami. Dokładam również te narzędzia o których piszą badacze.

 
  1. Po pierwsze zauważyć opór, uświadomić go sobie, zobaczyć, że się pojawił. Stawić mu czoła. Jak odkryjemy to co się kryje w ciemnej szafie, to się okazuje, że wcale nie jest tam tak ciemno. Przykładem – w sytuacji np. zdrady, konfliktów małżeńskich, trudnych relacji, gdy opór pojawia się przed przyznaniem np. do braku erekcji – można powiedzieć „to musi być naprawdę trudne, żenujące, wstydliwe mówić o sexie”… czy jeżeli sami do siebie mówimy „kurcze, jakie to dla mnie trudne przyznać się, że mam takie i takie problemy”. Nazywamy zatem rzeczy po imieniu i wtedy wiemy co z tym dalej zrobić. Kawa na ławę. Tu istotne jest uświadomienie, zauważenie, zobaczenie w czym jest problem.
  2. W oporze, gdy sabotujemy samych siebie, czyli szczególnie gdy uświadamiamy sobie ten swój konflikt wewnętrzny cudownym narzędziem jest w wyobraźni, albo nawet w rzeczywistości ustawienie dwóch krzeseł. Na jednym ‘posadzić’ jedne uczucie, wartość, schemat, przekonanie, a na drugim drugie. Pozwolić się obu wygadać, poprzyglądać się, ocenić wszystkie za i przeciw z obu perspektyw. I poprzez zrozumienie, wygadanie się, obserwację i analizę zmniejszy się opór przy podejmowaniu decyzji do działania i zmiany. Ja uwielbiam tą metodę. Podobnie jak przy rozwiązywaniu konfliktów czy kreatywności krzesła Disneya, czy kolorowe kapelusze de Bono.
  3. Znaleźć sobie kogoś lub coś, co by mogło nam posłużyć za nasze lustro. Idealny tu jest terapeuta, który pokaże nam jak wyglądamy w odbiciu. Co przenosimy, co racjonalizujemy, z czego ironizujemy, a co wypieramy. Obserwator, terapeuta, pokazując nam jak działamy i jak siebie samych „oszukujemy” pozwala nam zrozumieć wreszcie to, przed czym tak się bronimy. Kiedy wewnętrzny lęk ujrzy światło dzienne po prostu maleje i opór się zmniejsza. Technika lustra jest bardzo skuteczna. U mnie przynajmniej działa. Lubię wtedy stwierdzenie „Czy ty kobieto słyszysz siebie? Czy ty naprawdę słyszysz i widzisz co ty mówisz??” I
  4. Jak czujesz w sobie duży opór, naprawdę nie możesz sobie za nim wytłumaczyć ani przekonać się do zmiany dobrym narzędziem jest umówienie się ze sobą na konkretny termin. To szczególnie do tych, którzy mają opór przed zmianą nawyków, palenia, podjadania, czy wiecznie robią to samo a oczekują zmiany. Mi tu pomaga umowa samej ze sobą, że konkretnie tego dnia o tej godzinie to zrobię. Przełożenie wykonania nowego nawyku na inną godzinę, czy generalnie trochę później pozwala oswoić się z lękiem przed zmianę, oporem, poobserwować swoje ciało i z dystansem i większym spokojem podejść do wykonania zadania.
  5. W radzeniu sobie z oporem niezwykle pomaga taktyka zmiany perspektywy, czyli typowe pytanie coachingowe: a co, lub a jak byś to wytłumaczyła swojemu dziecko? Co by Twoja przyjaciółka Ci doradziła? Wychodząc ze swoich butów, a zamieniając się w rolę osoby doradzającej jesteśmy przecież ekspertami i doskonale wiemy co komu doradzić i co i jak ktoś ma zrobić w swoim życiu. Czasem takie rady ze zmiany perspektywy dają nam dużo do myślenia i pozwalają oswoić te nasze strachy na lachy.
  6. Narzędziem pomagającym w zniwelowaniu oporu jest też rozebranie na czynniki pierwsze. Jeżeli walczymy przy zmianie, jeżeli ten opór się nasila, bo tak strasznie się boimy tego nowego, to nawet rozrysowanie, rozpisanie, rozebranie na czynniki pierwsze naszej sytuacji jest bardzo pomocne. Widocznie wtedy stają się poszczególne etapy, kroki, momenty, które jednak jesteśmy w stanie pokonać i opór się zmniejsza. Pojawia się ogromny lęk, gdy mielibyśmy zjeść całego słonia. Ale jak już go pokroimy na kawałki, to może by i dało radę 🙂 Specjalnie dałam przykład słonia, bo słoń to przecież „coś” czego i tak nie chcemy. Dokładnie jak sytuacja, przed którą mamy opór. A gdy tak kroczek po kroczku, to może jednak byłaby jakaś szansa na zmianę?
  7. I oczywiście na samym końcu – wisienka na torcie – czyli ja w sytuacji mocno lękowej, mocno w oporze, nawet mocno w strachu przed czymś (czyli już wiem, czego się boje!) wchodzę na matę i robię jogę. Oznacza to, że oddycham, pozwalam sobie na czucie wszystkiego tego co czuje, doświadczam swojego ciała, jestem w pozycji, uspakajam się za pomocą głębszego i wolniejszego oddechu i gadam do siebie w głowie. Narzędziem tu jest oddech, skierowanie się do wnętrza i po prostu akceptacja absolutnie wszystkiego co jest we mnie, co czuję, myślę i robię. Pozwalam sobie na byciem człowiekiem, czyli istotą czasem słabą, czasem bezbronną, czasem agresywną, a czasem kokieteryjną. Człowiek w całości. Totalna akceptacja. Wdech i wydech.

Jeżeli masz ochotę zajrzeć w głąb siebie, zastanowić się co może kryć się w Twoim wnętrzu poświęć sobie odrobinę uwagi. Jeśli czujesz, że w gdzieś w środku pojawia się opór a Ty sam/a chcesz poznać narzędzia jak sobie z nim radzić zapraszam do kolejnego artykułu.

Na kanale Psychologia na luzie znajdziesz więcej informacji na temat zagadnienia oporu.

Zapraszam

Leave A Comment