Opór- teoria oraz praktyka

Z oporem spotykamy się właściwie na każdym kroku. Najbardziej jednak widoczny jest on na różnych na etapach terapii. Zapraszam do mojej interpretacji zjawiska oporu.

1. Pierwszy w tych terapiach był Freud. On spopularyzował nurt zwany psychoanalizą. Pomagał ludziom dając im uwagę. Słuchał tego co mówią, zaczepiał się tzw. wolnych skojarzeń, snów i potem dogłębnie analizował. Interpretował, uświadamiał, podkreślał, ujawniał na światło dzienne głęboko schowane „strachy na lachy”. Stworzył słynne pojęcia świadomości, podświadomości i nieświadomości. Przy tym całym procesie fascynował się hipnozą, wizualizacjami i wnikliwie obserwował człowieka.

I zobaczcie, czy przypadkiem w momencie, gdy nam nie idzie, gdy jest opór, gdy znowu mało kasy, znowu zdradził, albo znowu 5 kg więcej lub mniej czyż nie analizujemy, obserwujemy, marzymy? Jak to by było, gdyby on był taki idealny, a na koncie o jedno zero więcej, a waga idealna? Tu oczywiście mocno upraszczam, bo przecież nie każdy chce być bogaty finansowo, czy też nie każdy chce żyć w związku. Ale na podstawie tego przykładu idealnie można zarejestrować pojawiający się opór. Opór w działaniu, opór w zmianie, opór w doświadczaniu. Psychologowie opisując opór w nurcie psychoanalitycznym są zgodni co do tego, że opór w tym przypadku występuje przede wszystkim dlatego, że chcemy ochronić nasze JA. Chcemy jak najdłużej pozostać w tej swojej ochronie i stosujemy wtedy wszelkie znane nam mechanizmy obronne. Możemy porównać je do systemu odpornościowego w naszym ciele. System immunologiczny ma reagować i chronić nas przed chorobą. Tak w psychice mechanizmy obronne mają być tą obronną tarczą. I do takiej tarczy, do tych mechanizmów obronnych zalicza się: wyparcie, racjonalizację, projekcje, intelektualizację, regresję i wiele, wiele innych.

Co to oznacza dla nas w praktyce? Bo możecie sobie pomyśleć: no dobra, po co mi tam ta wiedza o psychoanalizie, jakiś tam Freud coś wymyślił, jak wiedza o mechanizmach obronnych ma mi pomóc. Otóż zobacz. Tak jak pisałam, nie żyjemy sami. Otaczają nas ludzie. A skoro ludzie, to szukamy pomocy właśnie u drugiego człowieka. Czy wybierzemy do tego przyjaciółkę, dobrą duszę czy profesjonalnego terapeutę to pojawi się taki sam opór. Prędzej czy później zaczniemy się wkurzać na tą swoją przyjaciółkę, olewać ją, wykluczać, spóźniać się, nie przychodzić, obrażać albo projektować wszystkie swoje niewygodne dla nas emocje na nią/niego. Dokładnie tak samo jak klient w terapii. A nauka psychologii zbadała właśnie co z tym oporem w nurcie analitycznym. Jeśli jesteś typem osoby, która się musi wygadać, tak wszystko przeanalizować przez tysiące godzin przed snem, wierzysz w jakieś znaki, sny, symbole i/lub zauważasz u siebie działania świadome, podświadome i nieświadome to jak najbardziej wiedza o oporze w tym nurcie jest dla Ciebie. 

Dlaczego stawiamy opór?

Zwyczajnie nie chcemy odkryć treści, które mogą być dla nas zagrażające. W tym nurcie za wszelką cenę bronimy, chronimy to nasze JA (self) w adaptacyjny sposób. Tu bardzo często opór przejawia się w unikaniu, w robieniu wszystkiego, żeby nie odkryć tego co czujemy, jakie mamy fantazje, wzorce zachowań czy popędy. W tym szczególności popędy sexualne. W psychoanalizie jak pisze K. Romanowska, np. Messer wyróżnił 5 form oporu. Pierwsza dotyczy oporu w ogóle przed rozpoznaniem, nazwaniem czy uświadomieniem sobie tych swoich impulsów, uczuć czy fantazji. Drugi to opór co do uczuć względem naszego rozmówcy, np. terapeuty. Trzeci dotyczy demonstrowania jacy to jesteśmy samowystarczalni, samodzielni i w ogóle ‘ja sam’, czwarty to niechęć do zmiany nawyków i wreszcie piąty to najkrócej mówiąc atak na terapeutę. Czyli zobaczcie, że całkiem skutecznie ten opór pozwoli nam uchronić uczucie lęku, smutku, straty czy złości. Nie chcemy za nic stracić tej swojej własnej integralności. To terapeuta (albo przyjaciółka, on, autor książki, ona, ktokolwiek) jest intruzem. To oni sobie wymyślili, bronię się: nie współpracuje, nie odzywam się, olewam, nie przychodzę, nie zmienię, nie uświadomię sobie, nie zmienię się.

2. Kolejnym ciekawym nurtem, który porusza zjawisko oporu jest tzw. holistyczne podejście do człowieka, czyli dusza, umysł, ciało! Podejście typowo poznawczo-behawioralne. W tej gałęzi pojawiają się nazwiska takie jak: Wolpe, Meichenbaum i ich następcy. Bardzo popularne podejście, polegające na prawidłowościach warunkowania i uczenia się poprzez obserwację. Czyli przyglądamy się naszym nawykom, schematom działania, rozkładamy je na czynniki pierwsze. Następnie małymi krokami zmieniamy schematy ucząc się na nowo, tych dobrych, prawidłowych wzorców zachowania. Terapia, która znajduje zastosowanie przy niwelowaniu nerwic, leków, objadaniu się czy choćby paleniu.

Jeśli odnajdujesz się w tym miejscu w tym przypadku głównym oporem jest obrona przed zmianą. W coachingu byśmy to nazwali lęk przed wyjściem ze swojej strefy komfortu. A tu typowy lęk przed zmianą. Nauka dzieli tu opór wewnętrzny i zewnętrzny. Do tego wewnętrznego zaliczamy przede wszystkim lęk przed poszerzeniem swojej świadomości. Lęk przed tym, aby dotarło do nas, że nasze nawyki, zachowania, przekonania i schematy już nie działają. Pojawiają się myśli, no ale jak on ma nie działać, skoro mamusia i tatuś tyle lat mówili, że grzeczne, czyste i posłuszne dziewczynki będą szczęśliwe? Ja chcę być nadal miła, uprzejma i grzeczna.. nie chcę przecież dzisiaj być zimną, wredną i wyrachowaną! I pojawia się opór choćby przed samym uświadomieniem sobie swoich przekonań i tego co tak naprawdę głęboko w duszy myślimy o sobie. Kolejnym elementem oporu wewnętrznego jest lęk przed nabywaniem nowych umiejętności. Po prostu nie chcemy się niczego nowego uczyć. I na złość mamie odmrożę sobie uszy, ale nie spróbuje niczego nowego. Do tego można też dołożyć lęk przed doświadczaniem. A w zewnętrznych elementach zauważamy jak to nasze środowisko reaguje na zmiany, oczywiście widzimy same złe reakcje i to je wyolbrzymiamy. Pojawia się również lęk przed terapią, przed terapeutą i po raz kolejny terapeuta staje się intruzem i złem całego świata.

U mnie to widać najbardziej w poznawaniu i uczeniu się nowinek technologicznych… no bronię się nogami i rękoma przed nagrywaniem filmików, przed tymi blogami, vlogami, youtbe i wszystkimi programami do obróbki zdjęć czy filmów. Typowy lęk przed nowymi doświadczeniami, typowa agresja do każdego kto mnie do tego namawia i z uśmiechem „ja ci pokaże, jak to zrobić”. A weź ty leć w kosmos podziwiać tulipany – mam ochotę odpowiedzieć!

3. Kolejnym nurtem, gdzie fajnie widać pracę z oporem jest tzw. Gestalt od F. Perlsa i Alvina Mahrera. W tym nurcie najbardziej chodzi o połączenie tego co dobre w psychoanalizie, tego co istotne w terapii skoncentrowanej na kliencie i wreszcie tego co nurty humanistyczne wniosły do nauki. Istotą są działania tak ukierunkowane, aby pomóc klientowi w tzw. integracji skonfliktowanych części jego osobowości. Pierwszym etapem jest odkrycie w czym jest konflikt. Przede wszystkim ten wewnętrzny konflikt, a potem go jakby połączyć ze sobą. Ten dialog wewnętrzny z terapeutą jest tu niezwykle istotny. A takim idealnym przykładem konfliktu wewnętrznego jest z jednej strony ogromne parcie na wolność, na to, że chcemy eksplorować, doświadczać, mieć ten wolny wybór, decydować samodzielnie, a z drugiej strony mamy ogromną potrzebę kontrolowania wszystkiego i wszystkich dookoła. Totalna kontrola naszego życia i zero umiejętności odpuszczania. Bardzo łatwo tu o wewnętrzny konflikt, bo tak naprawdę nigdy nie będziemy szczęśliwi. Opór w tym nurcie przejawia się przede wszystkim w wewnętrznym konflikcie emocjonalnym jaki mamy w stosunku do drugiego człowieka. Mamy dwie lub więcej emocji, wartości czy sposobów odnoszenia się do drugiego człowieka. I te sposoby oczywiście kłócą się w nas i to pokazujemy na zewnątrz. A wewnątrz kolejny opór przed tym w jaki sposób reagujemy chroniąc siebie, gdy odczuwamy taką wewnętrzną walkę. Podobnie jak u Freuda tu też chronimy siebie i nie chcemy zmian, nowego, innego. Pearls opisuje ten konflikt jako opór przeciw świadomości (resistance to awareness) albo jako opór przeciw kontaktowi (resistance to contact) jako brak umiejętności ćwiczenia agresywnych zachowań, które są potrzebne czasem do wchodzenia w interakcje ze środowiskiem i zaspokajaniem własnych potrzeb (czyli byciem asertywnym).

W terapii Gestalt, gdy siedzimy w gabinecie psychoterapeutycznym najlepiej ten konflikt widać, gdy z jednej strony chcemy odsłonić się przed psychologiem i też przed sobą samym, a z drugiej strony czujemy ogromną niechęć mówienia o sobie i konfrontowania się z tym co tam nam w duszy głęboko gra. Taka typowa patowa sytuacja.

Tych nurtów w psychologii i co tam który szczegółowo pod siebie mówi o oporze jest jeszcze wiele. Reasumując samo pojęcie, rodzaje i sposoby oporu możemy tak to ująć:

  • sabotujemy siebie,
  • sabotujemy terapeutę lub kogokolwiek kto chce nam pomóc,
  • sabotujemy świat zewnętrzny.

Najczęściej robimy to poprzez: przekładanie spotkań, spóźnianie się, przedłużanie, nie wykonywaniu próśb czy obietnic, odpowiadamy „nie wiem”, „nie pamiętam”, milczymy. Mówimy o wszystkim i o niczym byle nie o problemie, powierzchowne dotarcie do emocji, odmawiamy odpowiedzi, zmieniamy temat, co innego mówimy a co innego pokazujemy (mówimy o bólu, a na twarzy się śmiejemy). Ironizujemy, obrażamy, manipulujemy, zmieniamy ton głosu, ciało się poci, czerwone plamy wyskakują, brak tchu. Niektóre źródła wskazują nawet na chorowanie, niby przypadkiem skręcenie nogi czy stłuczka samochodem.

Przeczytajcie jeszcze raz powyższą listę i jest ona co prawda zaczerpnięta z doświadczeń z gabinetów terapeutycznych – ale jak ja to czytam to jak nic widzę tu piękną kłótnię z najbliższą osobą, czy piękną pracę nad tym nad czym nie chcę pracować. Idealne odkładanie, manipulowanie, udawanie, że czegoś nie widzę i nie chce zobaczyć, a to deszcz pada za oknem, a to się nie wyspałam, a wiecznie coś byle nic nie zmieniać. Opór naprawdę towarzyszy nam w życiu codziennym, a jak już wejdziemy na ścieżkę rozwoju osobistego i tych takich pytań egzystencjalnych to już w ogóle wiedza o oporze jest niezwykle istotna.

Jeżeli masz ochotę zajrzeć w głąb siebie, zastanowić się co może kryć się w Twoim wnętrzu poświęć sobie odrobinę uwagi. Jeśli czujesz, że w gdzieś w środku pojawia się opór a Ty sam/a chcesz poznać narzędzia jak sobie z nim radzić zapraszam do kolejnego artykułu.

Na kanale Psychologia na luzie znajdziesz więcej informacji na temat zagadnienia oporu.

Leave A Comment